(Mora, Mara) - Duch śmierci pochodzący w głównej mierze z dusz osób zamordowanych; znany Słowianom zachodnim i południowym.
ZMORA była zwana też Kikimorą lub Marą, (stąd powiedzenie "sen - mara, Bóg wiara").
Zmora to duszą zmarłej osoby, ale równie dobrze mogła to być złośliwa dusza żyjącej osoby, która korzystając ze snu "właściciela" opuszczała jego ciało i używała ile wlezie.
Dana osoba mogła nawet nie wiedzieć, że jej sen uwalniał zmorę. Zmorami często bywała siódma córka danego małżeństwa. Na "zmorowatość" wskazywać też mogły zrośnięte nad oczyma brwi lub różnokolorowe oczy. Zmora lubiła się w nocy sadowić na piersiach śpiącej osoby i powoli pozbawiać ją tchu.
Zmora miała możliwość transformacji w rozmaite zwierzęta: kota, kunę, żabę, mysz a także w przedmity martwe, jak słomka czy igła. Jeśli zatem Słowianin budził się rankiem z uczuciem, że coś go całą noc gniotło w piersiach i znalazł tam np. śpiącego kota - no to wiadomo; zmora! Los takiego zwierzaka nie był do pozazdroszczenia.
Jak można było uchronić się przed zmorą i marą? Skuteczną metodą była zmiana pozycji snu - tzn. należało położyć się w łóżku odwrotnie, tam gdzie nogi - głowa. Myliło to większość demonów. Dodatkowo można było spać ze skrzyżowanymi nogami.
A jeśli obudzimy się w nocy i ujrzymy dławiącą nas zmorę (lub marę) możemy obiecać jej sera, bo powszechnie wiadomym było, że demony te uwielbiają nabiał. Ale biada jeśli ktoś nie dotrzymał obietnicy - wkurzona kikimora zaduszała takiego delikwenta na śmierć. Ogólnie był to demon dość naprzykrzający się ale łatwy do okpienia i zasadniczo nieszkodliwy.
Szczególną odmianą zmory był
inkub i
sukkub, czyli demon objawiający się pod postacią mężczyzny lub kobiety i kochający się ze swą ofiarą, czasem za jej zgodą, czasem bez, czasem na jawie, czasem (częściej) we śnie.
Jeśli jakaś dziewka w czasie snu stękała i miotała się po łóżku to niewątpliwie właśnie jakiś demon się z nią zabawiał. Wskazane było ją szybko zbudzić, bo inaczej mogło się to skończyć ciążą i to wcale nie wyśnioną tylko jak najbardziej rzeczywistą. Zapewne niejedna Słowianka wyłgała się wyjaśnieniem, że ta ciąża to niewątpliwa robota demona.
Hasło z kategorii: Mitologia słowiańska






